Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Mięta na uspokojenie

U mnie ostatnio dość nerwowo. Dzieci ostro dają mi popalić a obowiązki domowe w jakiś magiczny sposób mnożą się na potęgę. Wpadłam w stan chronicznego zmęczenia podpartego narastającą frustracją. Nie ukrywam, że planując drugie dziecko nie wzięłam pod uwagę zdrowotnych komplikacji jakie mogą się pojawić i chyba te wszystkie "atrakcje" jakimi na starcie życie obdarzyło Kamę to główny powód mojego złego samopoczucia. Z Liwią też nie jest lekko i zrobiła mi się mieszanka wybuchowa. Na szczęście udaje mi się jakoś nad wszystkim zapanować i jak już tak wybuchnę, pojęczę sobie, pokrzyczę, popłaczę i postękam szybko wracam na dobre tory. Najlepszą terapią jest dla mnie szycie. Nic mnie tak nie wycisza. Dla lepszego efektu wybrałam sobie kojący kolor mięty. Ale, że sama mięta była dla mnie zbyt kojąca doprawiłam ją czernią :) Przecież nie może być nudno. Nie u mnie ;) Początkowo miał być komplet w skład którego wchodziły kolczyki i wisiorek, ale tak zatęskniłam za sutaszową bransol…

Najnowsze posty

Małe a wielkie

Etno-jesień!

Wolność

Wymiankowo po raz kolejny